6 PROSTYCH TRICKÓW, JAK ZBUDOWAĆ HYPE, CZYLI SOCIAL MEDIA W ORGANIZOWANIU EVENTÓW

Styczeń 9, 2019 Socialowl 0 Comment

Jednym z najbardziej radosnych i satysfakcjonujących momentów w życiu każdej osoby związanej z branżą eventową, jest chwila, kiedy obserwuje się swoje własne wydarzenie po brzegi wypełnione uśmiechniętymi, bawiącymi się ludźmi. Jak osiągnąć taki efekt i zgromadzić tysiące uczestników na festiwalu, koncercie, targach? A w przypadku spotkań branżowych czy meetingu online zebrać pożądane audytorium, które jest żywo zainteresowane poruszaną tematyką?

Czy social media są potrzebne?

Od pomysłu na event do jego całkowitej sprzedaży trzeba pokonać długą i żmudną drogę. A połową sukcesu organizacji jakiegokolwiek wydarzenia jest jego marketing. Jeśli chodzi o narzędzia i kanały, które najlepiej napędzają frekwencję, budują zaangażowanie społeczności oraz działają jak swoisty „HYPE!” – media społecznościowe znajdują się na szczycie top listy. Tam walczymy o każdy sprzedany bilet, o uwagę każdego potencjalnego gościa, o jego czas. Aby przygotować dobrą strategię marketingową dla danego eventu, potrzebna jest gruntowna analiza tego, jak działa system poleceń i udostępnień, kiedy ludzie chętnie przekazują sobie informacje, tworząc z nich virale, i jaki content jest dla nich najbardziej pociągający. Wydaje się, że event ma największy oddźwięk w social mediach w trakcie swojego trwania. Cóż, z pewnością tak jest, aczkolwiek bardzo duże grono pozytywnie nastawionych do imprezy osób będzie robić to dużo wcześniej, niekiedy nawet tygodnie lub miesiące przed wydarzeniem, tym samym zachęcając do reakcji pozostałych i zwiększając zasięgi. Aby osiągnąć taki efekt, należy pamiętać o podjęciu pewnych działań.

1. Key Visual

O tym, jak wielkie znaczenie ma marka, nie trzeba nikomu przypominać. Przykładem takich potęg wśród firm może być np. osławione Apple, a jeżeli chodzi o imprezy, to takimi potentatami są np. Tommorowland czy Przystanek Woodstock. To marki, mające już swoją renomę, mają też fanów, rzesze ludzi, którzy podchodzą do nich z nabożnym szacunkiem. Elementem składowym wyrażającym takie przywiązanie do marki jest system identyfikacji wizualnej. I to jest pierwszy krok, który musimy zrobić – zbudować dobrą identyfikację wizualną. W świecie, w którym momentami cofamy się do ery pisma obrazkowego, to podstawa! Nie tylko logotyp, ale całość szaty graficznej, którą będziemy się posługiwać, ma znaczenie. W wielu przypadkach osoba kupująca bilet na nasze wydarzenie nie jest w stanie z góry ocenić jego jakości. Ma to szczególnie znaczenie przy pierwszych edycjach wydarzeń lub w przypadku ich jednorazowości, ponieważ właśnie wtedy główną motywacją zakupu biletu może stać się… właśnie key visual. Nie ma wątpliwości, że kiedy spotykamy się z dobrze zaprojektowaną, „skrojoną na miarę” marką, odczuwamy większy komfort i chętniej sięgamy po to, co oferuje. Pamiętajmy, że ważną funkcję spełniają „eye catchery”, czyli elementy mocno wybijające się, przyciągające wzrok, skupiające uwagę – jednym zdaniem – takie, które bardzo szybko zapadają w pamięć. Czasem, nawet jeśli dana osoba niekoniecznie kojarzy event, jego cel czy lokalizację, eye catcher jest tym, co sprawia, że mówi: „gdzieś to już widziałem, to musi być popularne, znane, więc przemyślę zakup”.

2. Strona i wydarzenie

Niezbędnymi elementami w organizacji eventu są dzisiaj strona internetowa i Facebook. Dodatkowymi kanałami kontaktu z odbiorcami mogą być również: Instagram, Twitter, LinkedIn, w zależności od tego, w jaki target celujemy. Strona www musi być przejrzysta, zawierać wszystkie niezbędne informacje, takie jak: do kogo skierowany jest event, gdzie i kiedy odbywa się wydarzenie, kto będzie na nim obecny, gdzie i w jakiej cenie znaleźć bilety. Często to naprawdę wystarczy! Jeśli mamy możliwości i chęć, możemy rozbudowywać stronę o inne sekcje, np. aktualności. Zawsze jednak miejmy na uwadze, żeby potencjalny użytkownik internetu, którego sesja na stronie trwa 30 sekund, znalazł wszystkie niezbędne dane w krótkim czasie. Z Facebookiem sprawa wygląda oczywiście inaczej – tam mamy ogromne pole do popisu i często możemy „testować”, co najbardziej lubi nasza społeczność. Czy są to proste posty ze zdjęciami? Nowsze, ciekawe formy, jak chociażby kanwa, rozwijana grafika czy karuzela? Nie możemy zapominać o treściach video, bo od jakiegoś czasu to one niepodzielnie królują na FB.

Zawsze, oprócz strony społecznościowej, musimy założyć wydarzenie. To ono generuje największe zasięgi i bardzo często wywołuje efekt „kuli śnieżnej”. Znajomi zapraszają znajomych, ci zaś kolejnych – w ten sposób można zbudować naprawdę gigantyczne grupę odbiorców. Warto jednak pamiętać o tym, że nie możemy przesadzać z treściami na stronie wydarzenia i publikować za dużo postów, ponieważ zbyt częste powiadomienia odbierane są przez użytkowników jako spam, co powoduje, że najzwyczajniej w świecie przestają nas obserwować.

3. Buduj napięcie

Jeśli masz do ogłoszenia coś ważnego – zrób temu wielkie wejście! Daj społeczności kilka dni na oczekiwanie, odliczaj, podsycaj ciekawość. Jeśli ludzie na coś czekają – staje się to dla nich ważniejsze, bardziej pożądane. Tę samą zasadę wykorzystać można przy sprzedaży. Publikuj posty i filmiki na temat pakietów Early Bird, mów o uciekających terminach rejestracji czy zakupu biletów. To skłania do szybszego zakupu. Zaangażowana społeczność zrobi resztę – przede wszystkim zaprosi znajomych do wspólnej zabawy.

4. Ucz się virali

Czasem jeden filmik czy post potrafi pozyskać dla nas tysiące nowych obserwujących, miliony like’ów i niemal wybuch zainteresowania wokół naszego fanpage’a. Pod warunkiem, że trafimy z odpowiednią treścią do odpowiedniego audytorium, w odpowiednim czasie. Nie jest to łatwe, ale istnieje kilka zasad, które sprawiają, że jest to prostsze. Po pierwsze: obraz ma pierwszeństwo przed treścią. Z reguły najbardziej odpowiedni jest jeden trafny, humorystyczny komentarz i voilà! Po drugie: jeśli wrzucamy film, niech będzie w miarę krótki. Jeśli nie zainteresuje odbiorcy przez kilka pierwszych sekund – i tak rzecz przepadła, a jeśli zdobędzie – to nie na dłużej niż 1,5 minuty. Tak naprawdę macie zatem 30 sekund. Wykorzystajcie je dobrze!

5. Angażuj do dyskusji

Zapraszać do wypowiedzi można w różny sposób: poprzez ankietę, konkursy czy proszenie o opinię. Faktem jest, że według nowego algorytmu Facebooka obowiązującego od stycznia bieżącego roku, największe szanse na pokazywanie się w newsfeedzie mają te strony, w których użytkownicy zostawiają coś więcej niż tylko like’a. Jeśli komentują, udostępniają, dyskutują – tym lepiej dla Ciebie. Jeśli widać fanpage, to znaczy, że jest szansa na pozyskanie potencjalnych klientów i sprzedaż biletów. Nagradzaj przy tym swoich wiernych fanów, bo to oni są najlepszymi ambasadorami marki. Czasem wystarczy kilka miłych słów na fanpage’u, skierowanych bezpośrednio do konkretnych osób, które mile połechtają ich ego. Czasem można uciec się do gratisów, gadżetów, rabatów czy nawet darmowych wejściówek.

6. Poproś o opinię

Po wydarzeniu opinie są podzielone. Niestety, zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie odpowiadało. Im więcej ludzi wzięło udział, tym większy będzie odsetek tych niezadowolonych. Nawet jeśli bardzo się staraliśmy, na pewne rzeczy mogliśmy nie mieć wpływu i trzeba to po prostu przyjąć. Co robić w takich sytuacjach? Budować bazę na kolejny event oczywiście! Udostępniać i cieszyć się każdą pozytywną opinią, ale też absolutnie nie ignorować negatywnych. Odpowiedz grzecznie, dziękując krytykom za ich przemyślenia i biorąc pod uwagę ich opinie podczas planowania następnej edycji. Pod żadnym pozorem nie daj się sprowokować!

To tylko najważniejsze ze wskazówek, które należy brać pod uwagę, prowadząc social media eventów. Osobną kwestią jest także płatna działalność reklamowa, wymagająca niezwykle dopracowanej i przemyślanej strategii, tak, aby dobrze korespondowała z preferencjami grupy docelowej. Mam jednak nadzieję, że przedstawione tu porady okażą się choć trochę pomocne i pomogą uświadomić, że każda minuta, w której zatrzymaliśmy czyjąś uwagę, każdy komentarz od użytkowników, udostępnienie czy nawet kciuk w górę mają dla organizatora ekwiwalent finansowy.

Dominika Kozik-Kandziora



leave a comment